Już dawno zrobiłam to zdobienie z myślą o projekcie, ale chciałam je powtórzyć bo nie do końca zadowolił mnie efekt. Przede wszystkim do metody saran wrap polecam wybieranie kontrastujących kolorów, wtedy efekt jest chyba najbardziej widoczny. Plus mama podkradła mi top coat i żeby czymś to wyrównać użyłam lakieru matującego, nie był to dobry zabieg ;P Teraz uznałam, że człowiek uczy się na błędach i mój pierwszy saran wrap wcale nie jest taki zły żeby całkiem go usunąć z pamięci. I jak?
Ogólnie nie miałam ostatnio czasu bo pochłonęły mnie prace weselne, jak przysiądę do menu, utworów, zabaw itd to po prostu nim się obejrzę jest wieczór i dzień minął ;) Po weselne inspiracje zapraszam na mój
PINTEREST ;) A w kosmetyczce kolejny piasek do kolekcji i nowy top coat do wypróbowania. Miałyście?
xoxo, Nika